01/03
Czym jest Dobre Życie? Interpretacja Anny Grużewskiej

Anna Grużewska, redaktor naczelna magazynu Czas na Wnętrze, dziennikarka od lat opisująca zjawiska zachodzące w polskim i światowym wzornictwie. Jurorka w plebiscycie must have na najlepiej zaprojektowane polskie produkty oraz w konkursie Mazda Design.

a gruzewska


Żyjemy w czasach motywacji. Otaczają nas trenerzy – i nie mam tu na myśli instruktorów sportowych. Trenować mamy wszystko: umiejętności językowe, relacje, a nawet sprzątanie czy zakupy. Jeśli trener zawiedzie, pomóc nam może coach. On wzniesie nasze kompetencje na jeszcze wyższy poziom. Słowami „szybciej, wyżej, lepiej” codziennie mamy ulepszać nasze „ja”. Ci, którzy nie stają do wyścigu naprawczego, uważani są za przegranych na starcie. A co, jeśli po prostu nie chcą biec?
Bo można lepiej albo można po prostu dobrze. Ktoś powie, po co się ograniczać?! W końcu pragnienie sukcesu, chęć ulepszania każdej dziedziny życia jest motorem rozwoju. To prawda, tyle że chyba nigdy w historii nie żyliśmy tak prędko i tak bardzo nie byliśmy zdeterminowani, by doskonalić pracę, umiejętności, związki. Księgarnie pełne są poradników, a usłużne smartfony mają nas motywować przy pomocy aplikacji. Co ciekawe, są wśród nich takie, które zadbają również o nasz regularny relaks czy sen. W ten sposób nawet odpoczynek jest zadaniem do wykonania, a nie spontaniczną przerwą od obowiązków. Zresztą zobaczmy, jak rzadko robimy coś spontanicznie właśnie. Nie wpadamy do siebie bez zapowiedzi, a odkąd budżety domowe zaczęliśmy rozliczać w programie biurowym Excel, nie ma w nim miejsca na ekstrawagancje.
Życie staje się więc szybkie, a przy tym powtarzalne. W naszej chęci do ulepszania idziemy utartymi ścieżkami, nie pozwalając sobie na refleksję. Dlatego proszę, niech nasze życie nie będzie doskonałe, przestańmy je poprawiać za wszelką cenę! Bądźmy z sobą, ale nie „pracujmy nad relacjami”, kochajmy nasze dzieci, a nie „uczmy je treningu czystości” (a to tylko jeden z dziesiątków treningów, jakie narzuca nam współczesna pedagogika), nie zostawajmy w pracy po godzinach. A w wolnym czasie róbmy…, nie, nie będę mówić, co mamy robić, gdyż czasem warto pielęgnować dolce far niente.
Uwierzmy, że dobre życie jest… wystarczająco dobre. Są takie momenty, jak w marcu, gdy idziemy do lasu, drzewa są ciemne i ciężkie od wilgoci, ziemia pachnie tym, co zbutwiało podczas zimy i rodzącym się na nowo życiem, lub w ciepły sierpniowy wieczór, gdy powietrze jest suche jak siano, albo we wrześniowy poranek, kiedy schylamy się, by podnieść kasztany o gładkiej skórce. Mamy wówczas absolutną pewność, że jesteśmy we właściwym miejscu we właściwym czasie. I te dobre chwile mogą stać się drogowskazami na dobre życie. Po prostu.