26/05
Wywiad: Daniel / Gouda / Tworski

79

 

"(...) największym moim przekleństwem byłoby wygranie 10 milionów w totka bo wtedy musiałbym robić to co teraz, tyle, że za darmo. To jest miara "fajności" pracy, czyli uświadomienie sobie, że nawet gdybyś nie musiał tego wykonywać, to i tak robiłbyś to z przyjemnością". O pasji do projektowania, inspiracjach oraz historii Gouda Store rozmawiamy z grafikiem Danielem Tworskim, właścicielem marki Gouda Works. 


Kiedy odkryłeś pasję do grafiki i jak wyglądał początek Twojej przygody z projektowaniem?
Nie będę tu zapewne oryginalny twierdząc, że oczywiście wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Wykonywałem tysiące bohomazów, co stało się podwaliną do mojej dzisiejszej kreski. Brzmi to jakoś górnolotnie, ale przecież to ta pasja z dzieciństwa pozwoliła mi być dziś w miejscu w którym jestem. Właściwie to nadal jestem dzieckiem, bo przecież to co robię, z boku może wydawać się mało poważne.

Skąd pomysł / co było impulsem do założenia Gouda Works?
Na to co dziś nazywamy GOUDA WORKS/GOUDA STORE wpływ miało bardzo wiele czynników i zdecydowana większość z nich była zupełnie przypadkowa. Raz, że kiedyś uległem poważnemu wypadkowi, dostałem nakaz prac „lekkich”, więc poszedłem na studia, choć nigdy wcześniej nie były one moim celem. Dwa, że na tychże studiach poznałem wielu ludzi z pasją podobną do mojej i tak dywagowaliśmy godzinami o kształcie naszych projektów. To był duży impuls do tego by swoje prace, które dotąd chowałem po szufladach, pokazać wreszcie znajomym na Facebooku. Kolejny zbieg okoliczności sprawił, że moje prace i postępy zaczęła obserwować coraz większa grupa odbiorców. Nie wiedzieć czemu wybrali akurat mnie, a warto podkreślić przez pierwsze lata byłem największym swoim wrogiem. Wiele projektów zaraz po publikacji kompletnie mi się nie podobało. To był taki czas kiedy moja kreska i styl dopiero się kształtowały, ale miło wspominam rok 2012 i uruchomienie fanpage'a GOUDA WORKS, który później z Adrianem (wspólnikiem) przetworzyliśmy w sklep. 

Skąd czerpiesz inspirację do swoich projektów?
Inspiracji jest co niemiara, wszystko bywa inspirujące. Tak naprawdę trzeba zapytać o każdy projekt indywidualnie by zrozumieć nieco bardziej sposób mojego postrzegania. "Beauty Bałuty" to po prostu podobnie brzmiące wyrazy a przy tym bardzo oddające charakter tego miejsca. To było dość łatwe. Badanie Wzroku „dostrzegłem” gdzieś na szyldzie okulisty. Za każdym moim projektem stoi jakaś indywidualna historia, ale musiałbym się tu bardzo rozgadać i pewnie nie skończyłbym mówiąc o każdej kolejnej grafice.

Jak wygląda Twój dzień pracy? Jak organizujesz czas?
Jestem kimś w rodzaju pracoholika, choć trudno nazwać to co robię pracą. Ostatnio uświadomiłem sobie, że największym moim przekleństwem byłoby wygranie 10 milionów w totka bo wtedy musiałbym robić to co teraz tyle, że za darmo. To jest miara „fajności” pracy, czyli uświadomienie sobie, że nawet gdybyś tego nie musiał wykonywać, to i tak robiłbyś to z przyjemnością. Wspomniałem początkowo, że jestem pracoholikiem, bo jak inaczej nazwać kogoś, kto o czwartej rano przy okazji przypadkowej pobudki, sprawdza maile i odpisuje nań. Czasem przeginam, ale pracuję nad sobą. Gdybym jednak w korespondencyjnym skrócie miał reasumować mój dziennik pracy, to na pewno zaczynam od przejrzenia skrzynki mailowej i nadania priorytetów swoim klientom. Po dwóch godzinach robię sobie małe śniadanie i chwilę później zabieram się za listę „to do” - to spis prac, które mam wykonać w ciągu dnia. Od konkretnych prac, terminów i spotkań po bardziej frywolne rzeczy jak jazda na rowerze. Jeśli praca danego dnia mi nie idzie to przeglądam setki prac innych grafików i czekam na nadejście weny. W międzyczasie jednak tworzę powolutku naszą linię ubrań bądź wracam do projektów, które kiedyś zacząłem a które chciałbym skończyć. Nie bez znaczenia jest również codzienny przegląd listy z pomysłami na nowe projekty bo taka też istnieje. Jestem fanem harmonijnego działania w obszarze pracy. Wszystko co mam do zrobienia, wszystko co robię i co zrobiłem jest dokładnie opisane w stercie megabajtów ozdabiających mój pulpit.

Które z grafik Twojego autorstwa lubisz najbardziej i dlaczego?
To chyba za trudne pytanie. Lubię każdą swoją pracę bo przecież dlaczego bym je publikował nie będąc ich pewien na sto procent? Podchodzę natomiast z dużą pokorą do tego co tworzyłem parę lat temu i widzę w tamtych pracą dużą niedbałość, która strasznie mnie irytuje. Z każdym rokiem zmienia mi się optyka i doświadczenie, ale trudno byłoby mi wybrać jedną konkretną pracę, która akurat miałaby być flagową pozycją Goudy. Road To Hell to na pewno praca, która nieco przełamała mój styl i zyskała sporo fajnego wydźwięku w social mediach ale pewnie gdybyście zadali mi to samo pytanie za tydzień, to opowiedziałbym o zupełnie innej pracy. Gdybym tu i teraz miał wybrać, powiedziałbym, że Road To Hell.

Zapraszamy na stronę: www.goudastore.pl